Drużbowie - kawalerski

Pan młody, jak pierwszy człon nazwy wskazuje, uznawany jest za osobistość. Drużba, czyli świadek ślubu z ramienia wstępującego w związek, ma za zadanie stać u jego boku i wspierać w tym wyjątkowym dniu. Najczęściej jednak jego służba zaczyna się przed uroczystością, gdyż to na jego barkach ląduje organizacja wieczoru kawalerskiego.

Sposób wywiązania się przez niego z takiego obowiązku zależy od kilku różnych czynników:
– wyobraźni;
– usposobienia;
– zasobności portfela;

najczęściej zorganizowany zostaje na zasadzie spotkania w gronie znajomych, w sposób ograniczony do prozaicznego, powodującego kaca i lęki w dniu ślubu spożywania alkoholu. Zły to scenariusz, ale może się zdarzyć jeszcze gorszy, jeżeli w gronie biesiadników znajdzie się osobnik rodem z filmu „Kac Vegas”. Kataklizm, zamiast zabawy będziemy mieć wtedy zagwarantowany, a odpowiedzialnością za zaistniałe kłopoty zostanie obarczony organizator i Bogu ducha winny solenizant. Dlatego lepiej będzie dla wszystkich, gdy pieczę nad wydarzeniami przejmą profesjonaliści, wyspecjalizowani w przygotowywaniu tego rodzaju imprez. A jest to bardzo ważne.

Wieczory kawalerskie są sprawą męską. Sugeruję jednak nie łudzić się, że nikt z uczestników „nie chlapnie ozorem”. Doświadczenie mówi, że im bardziej zakrapiana i zwariowana imprezka, tym więcej znajduje się chętnych do zdania z niej relacji. A nie każda panna młoda okaże wyrozumiałość, jeżeli dowie się, o możliwych przecież, w zamkniętym gronie ekscesach. W wypadku organizacji oficjalnej, przeprowadzonej przez warszawa.jjkawalerskie.pl, do zaistnienia, niemożliwych.

Striptiz, w którym pan młody nie weźmie czynnego udziału, nikogo nie zbulwersuje, a tak się to właśnie odbywa w kulturalnych warunkach. Na „popatrzeć, a nie dotknąć”, nawet przyszła żona przymknie oko, słusznie uznając fakt za tradycję i swoisty rytuał. Oprócz tego uczestnicy mogą liczyć także na inne atrakcje, ale te ustalane są już indywidualnie, według predyspozycji zamawiającego oraz kwoty, jaką jest w stanie wyłożyć. I zawiera pewną dozę tajemniczości. Bo cóż to za wieczór kawalerski, o którym wszystko się wie na starcie…?